Niedziela Palmowa - 09.04.2017

".Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem"
Iz 50, 4 - 7

Niedziela palmowa rozpoczyna liturgię Wielkiego Tygodnia. Uroczyste nabożeństwo rozpoczęło się przed kościołem. Słoneczna pogoda zachęcała do licznego, rodzinnego udziału w uroczystości.

Najpierw ks. Proboszcz odczytał Ewangelię o triumfalnym wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy. Opis przedstawia Jezusa zdążającego do Jerozolimy, siedzącego na oślęciu. Wokół rozentuzjazmowany tłum wyraża uznanie dla godności Jezusa oraz radość z przyjścia Mesjasza. Słychać radosne "Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie!" Ludzie rozścielają na drodze swoje płaszcze oraz zielone gałązki.

Po odczytaniu Ewangelii kapłan poświęcił palmy, a następnie wyruszyła procesja wokół kościoła.


Po wejściu do świątyni rozpoczęła się Msza św. Ewangelię wg św. Mateusza zaśpiewali: Marcin Świerczek, Michał Kotarba i Rafał Mróz. Usłyszeliśmy szczegółową relację z męki Chrystusa: sąd, odrzucenie przez tłum, wyszydzenie przez żołnierzy, droga krzyżowa, ukrzyżowanie, śmierć Jezusa, wydarzenia po śmierci Jezusa. Historia zgoła inna od usłyszanej przed chwilą, opisującej wjazd Jezusa do Jerozolimy.

W opisie uderza wielka pokora i uniżenie Chrystusa, pełne przyjęcie woli Ojca, a z drugiej strony bezwzględna postawa tłumu, który przed paroma dniami wołał hosanna, a dziś domaga się śmierci Niewinnego.

Jezus zrezygnował ze wszystkiego, uczynił siebie pozbawionym znaczenia, uniżył się aż do śmierci krzyżowej. Pozwolił odebrać sobie wszystko - jako okup za życie tych, za których jest odpowiedzialny. Przyjął śmierć, aby człowiek mógł być ułaskawiony.

Chrystus, umierając na krzyżu, wypowiedział słowa: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią". Modlitwa Jezusa jest lekcją przebaczającej miłości. Jego serce kocha nadal, mimo że jest niszczone. Modlitwa ma miejsce w czasie doznawania cierpienia, w czasie niezwykle bolesnego przebijania rąk i nóg, w czasie stawiania krzyża.


Cierpiący, poniżony, opuszczony Jezus nie uległ pokusie wypowiadanej pod krzyżem ustami szyderców: "Zejdź z krzyża, ocal samego siebie". Przeszedł przez śmierć świadomą, okrutną, publiczną, udokumentowaną.., by objawić swą Boską moc w zmartwychwstaniu.

Pokusa ułożenia życia zgodnie z logiką tego świata, w którym liczy się siła, sukces, spryt, zysk - towarzyszy człowiekowi od początku istnienia. Już w raju człowiek usłyszał słowa: "jesteś ograniczony - porzuć to ograniczenie, a będziesz szczęśliwy". I tak po dzień dzisiejszy wybiera drogę łatwą, wygodną, bez wyrzeczeń, budując pozorne szczęście, komfort, tzw. "święty spokój". Wyznaje zasady jakże inne od tych, którymi kierował się Jezus: obronić się przed niesprawiedliwością, wykorzystać w pełni moc i odnieść zwycięstwo nad słabszymi od siebie, udowodnić swoją wyższość.

W opisie męki Chrystusa setnik i słudzy patrzą na człowieka umęczonego, odartego z godności, odrzuconego - po ludzku patrząc - przegranego. Mimo to setnik wyznaje: "Prawdziwie, Ten był Synem Bożym".


Na progu Wielkiego Tygodnia, gdy w opisie Męki Pańskiej otrzymujemy klucz życia "w logice straty", warto zadać sobie pytania:

Czy moje życie jest wiarygodnym świadectwem chrześcijanina? Czy w środowisku pracy, w rodzinie, w szkole potrafię wyznać, że królem jest Jezus?

Czy skromność i pokora jako sposoby na życie są dla mnie atrakcyjne?

Czy jest we mnie gotowość rezygnacji z tego, czego tak bardzo bronię, co chcę zachować dla siebie?