„Gdzie słyszysz śpiew, tam wstąp
Tam dobre serca ludzie mają…”
Rzecz na dobre zagościła w naszej wspólnocie:)
W okresie świąt w boksach przy budynku parafialnym znów zamieszkały zwierzęta, w kominie pasterskiego szałasu pojawił się dym, a w wigilijny wieczór przed pasterką wielu parafian przybyło tu, aby wspólnie z Gosprzydowianami kolędować na cześć Nowonarodzonego.
![]() |
Codziennie przez dwa tygodnie do żywej szopki zaglądali rodzice z dziećmi. A było co widzieć: kozy, alpaki, osioł, krowa, kucyk, konik, barany, króliki, pawie. Najwięcej odwiedzających było w dni świąteczne i w niedziele. Wtedy czynny był szałas paserski, więc po wizycie u zwierząt można było się ogrzać przy piecu, zjeść placka pasterskiego, oscypka z żurawiną albo wiejskiego chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym, czy posmakować domowych wypieków. Gospodarz zadbał też o atrakcje dla dzieci – obok popcornu obsługa serwowała watę cukrową, gorące mleko i kakao:)
6 stycznia, w dniu zakończenia całego przedsięwzięcia, Ksiądz Proboszcz, Paczka Gotfryda oraz świetlica wiejska zaprosili na wspólne kolędowanie. Śpiew prowadził Ludowy Zespół Gosprzydowianie, przygrywała kapela p. Andrzeja i Rafała Mrozów. Noworoczne życzenia złożyła wszystkim p. Krystyna Sikora – kierowniczka świetlicy wiejskiej oraz p. Leszek Ząbkowski – wójt gminy. Przy kawie i ciasteczkach przygotowanych przez Panie z Koła Gospodyń i Gospodarzy, kilkadziesiąt osób spędziło w miłej atmosferze świąteczny wieczór. Spotkanie ubogacili kolędnicy z gwiazdą, którzy na swojej trasie napotkali oświetloną salę w remizie strażackiej i wstąpili aby zaprezentować swój program.
![]() |
Wspaniała inicjatywa żywej szopki, szałasu i wspólnego kolędowania już po raz dziewiąty została zrealizowana w naszej parafii. Było to możliwe dzięki determinacji i zaangażowaniu wielu osób. Żywa szopka to wielka zasługa p. Czesława Grucy, który przetransportował zwierzęta ze swojego gospodarstwa, codziennie je doglądał, poił, karmił, utrzymywał boksy w czystości. Dodatkowo każdego świątecznego poranka rozpalał ogień w piecu i w wyznaczone dni wraz z rodziną pełnił dyżur w szałasie.
Szałas serwował rozmaite menu. Lokalne smakowitości przygotowywały we własnym zakresie gospodynie, które otworzyły dla jego potrzeb również własne spiżarnie. Chleb upiekły p. Maria, p. Małgorzata, p. Janina oraz p. Karina. Smalec przygotowały p. Małgorzata i p. Ewa. Placki pasterskie, gofry, drożdżówki, ciasteczka piekły wszystkie osoby pełniące dyżury, dodatkowo z własnej inicjatywy zaangażowała się p. Aneta.
![]() |
Posługę w szałasie spełniały panie: Paulina, Małgorzata, Dorota, Ewa, Agnieszka, Małgorzata, Justyna, Edyta, Katarzyna, Małgorzata, Ewa, Danuta oraz panowie: Grzegorz, Czesław, Paweł, Wiesław. Znakomicie spisała się młodzież: Emilka, Julka, Nikola, Klaudia, Julia, Mateusz i Dawid. Całość nadzorował ks. Tadeusz Cetera, inicjator wielu przedsięwzięć budujących relacje i integrujących wspólnotę parafialną. Ks. Proboszcz ogarnął zamówienie oscypków, żurawiny, kawy, cukru, kukurydzy i jednorazowych opakowań.
Dziś z satysfakcją możemy powiedzieć: udało się:) W grupie jesteśmy mocni, możemy wiele zrobić. To nasze wielkie bogactwo. Trzeba tylko naszego zaangażowania i podjęcia zadań, które ubogacają naszą Wspólnotę. Bo nasze pokolenie tworzy teraźniejszość. Każdą naszą aktywność, lub jej brak:( oceni historia i ci, co po nas przyjdą.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |