Szlakiem Gosprzydowskich Dominikanów – 30.01.2025

Koniec ferii zaowocował ciekawą wyprawą Grupy Młodzieżowej. Ks. Proboszcz zaproponował wyjazd do Krakowa, konkretnie do miejsc związanych z dominikanami, którzy na stałe wpisali się w historię naszej parafii.

Po raz pierwszy spotykamy ich w I połowie XVII wieku. Wtedy to bocheńscy dominikanie, którzy mieli w posiadaniu część wioski, sprowadzili do Gosprzydowej obraz Matki Bożej i na tych terenach szerzyli kult Matki Bożej w kopii wizerunku Bocheńskiego (B. Prus (…) Z dziejów wioski i parafii, 2015)


Trzy wieki później do bram dominikańskiego klasztoru zapukali gosprzydowscy chłopcy i ich siostra. Mowa o rodzinie Bakalarzy, z której wszystkie żyjące dzieci - Józef, Jerzy, Roman i Stanisława - wstąpiły do zakonu. Najstarszy – Józef i najmłodsza – Stasia już nie żyją. Jerzy i Roman wiernie służą Bogu – obecnie w sanktuarium maryjnym w Borku Starym.

Pierwszy przystanek edukacyjnej pielgrzymki był w kompleksie klasztoru oo. Dominikanów przy ul. Stolarskiej 12. Tam czekał, dr Adrian Cieślik – historyk, archiwista, regionalista. Pochodzący z poprzedniej parafii ks. Tadeusza Cetery przewodnik, zaprosił nas do Muzeum Dominikanów. W sposób niezwykle ciekawy przedstawił historię, działającego od ponad 800 lat na ziemiach polskich Zakonu. Opowiedział o czasach świetności i o wydarzeniach tragicznych w dziejach krakowskiego klasztoru. Podkreślał wkład gosprzydowskich ojców, zwłaszcza Jerzego, w odzyskiwanie dóbr klasztornych i powstanie muzeum. Zaprezentował bogatą kolekcję zbiorów, wśród nich prawdziwe skarby architektury i sztuki oraz cenne przedmioty kultu.


Obiekty muzealne zgromadzono na dużej powierzchni, wykorzystując krużganki oraz piwnice klasztoru. Już sama wędrówka po starannie odremontowanych holach, korytarzykach, wnękach i salach, wywoływała dreszcz emocji. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się zbiory szat i naczyń liturgicznych, a także obiekty związane ze św. Jackiem, który w XIII wieku sprowadził dominikanów do Polski. Zachwycały alabastrowe rzeźby, misternie zdobione kielichy, pateny i monstrancje oraz zachowane w doskonałym stanie księgi i szaty liturgiczne. Duże zaciekawienie wzbudziła postać o. Adama Studzińskiego, Kapelana Polskich Sił Zbrojnych w czasie II wojny światowej, generała brygady Wojska Polskiego, harcmistrza, po wojnie konserwatora zabytków, któremu poświęcono spory kawałek muzealnej wystawy. I tu znów można domniemywać akcent gosprzydowski. W armii gen. Andersa służył Józef Wnęk z Gosprzydowej. Można przypuszczać, że na wojennym szlaku (Palestyna, Irak, Monte Cassino) spotkał kapelana Adama Studzińskiego.


Po zwiedzeniu muzeum był czas na modlitwę w bazylice św. Trójcy, a konkretnie w kaplicy Matki Bożej Różańcowej oraz w kaplicy św. Jacka.

Dzięki tej lekcji nasza wiedza o dominikanach znacznie się zwiększyła.

Kolejnym punktem pielgrzymki był cmentarz Rakowicki, gdzie, w grobowcu ss. Dominikanek spoczywa M. Julia Stanisława Bakalarz OP. Ze wzruszeniem modliliśmy się przy grobie niezwykłej Osoby, wybitnej gosprzydowskiej Rodaczki.


Ostatnim przystankiem naszej wyprawy był klasztor ss. Dominikanek przy ul. Kasztanowej w Krakowie. Miejsce, w którym przed piętnastu laty zmarła M. Julia Stanisława Bakalarz. Po domu oprowadziła nas Matka Generalna Aleksandra Zaręba. Opowiedziała o M. Julii, zaprowadziła do izby pamięci Jej poświęconej. Portret, habit, książki, zapiski, przedmioty osobistego użytku, krzyż, obraz Matki Bożej Gosprzydowskiej i zdjęcie ślubne Rodziców. Zapamiętamy to miejsce. I wspomnienie koleżanek z Liceum: „Podziwiałyśmy jej pracowitość, obowiązkowość, zdolności i rzadko spotykaną życzliwość. Wyróżniała się pewnym stylem życia – unikała plotek, konfliktów, oskarżeń (…) Emanowała z niej niezwykła dobroć i szlachetność”.

W 15 rocznicę śmierci M. Julii zachęcamy do modlitwy i wspomnień. Niech pomocne będą artykuły w zakładce Nasi Rodacy na stronie gosprzydowa.pl

A Księdzu Proboszczowi dziękujemy za tę niezwykłą lekcję religii historii i patriotyzmu.