Nabożeństwo Wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi – 02.05.2026

„Po raz dziewiąty rozpoczynamy cykl nabożeństw wynagradzających, o które prosiła Matka Boża w Fatimie”- tymi słowami ks. Tadeusz Cetera powitał licznie zgromadzonych parafian i pielgrzymów, a szczególnie ks. Łukasza Bochenka – wikariusza z Brzeska, który przewodniczył pierwszosobotniej liturgii, wygłosił homilię i poprowadził modlitwę różańcową.

Ks. Łukasz w kazaniu nawiązał do opisu ewangelicznego św. Jana o Matce, stojącej pod krzyżem umierającego Syna. Ten obraz to nie tylko obraz matczynego bólu, ale przede wszystkim znak wierności, która nie cofa się nawet wobec cierpienia i pozornej klęski. Maryja trwa przy swoim Synu – nie odchodzi, nie buntuje się, nie traci wiary. Jest obecna do końca. I to właśnie w tej godzinie Jezus powierza Jej ucznia, a przez niego cały Kościół: „Oto syn Twój… Oto Matka twoja”.


W kontekście tego faktu Kaznodzieja przytoczył przykłady potwierdzające, że Matka trwa, gdy inni odchodzą. To w słowie MATKA ukryte są najgłębsze treści: wspomnienia i radości dzieciństwa, marzenia i tęsknoty młodości, troski i sukcesy dojrzałości. Człowiek, nawet dorosły, często zwraca się do swojej matki i u niej szuka pomocy. Zwierza się jej ze swoich kłopotów i zmartwień. Mówi o swoich sukcesach i niepowodzeniach. Dzieli się z nią swoimi radościami. Wie, że matka rozumie go lepiej niż inni i uczyni wszystko, aby pomóc.

Matka, będąc współpracownikiem Boga, przekazuje życie i chroni je, uczy tego co najważniejsze, strzeże przed złem, wskazuje kierunek, a jeśli potrzeba, gotowa jest poświęcić własne życie.

Ks. Łukasz opowiedział o Joannie Beretta Molla – włoskiej lekarce, która bez wahania podjęła decyzję o urodzeniu dziecka, choć wiedziała, że to dla niej samej oznacza śmierć.


Przypomniał postać Józefy Bryg - sieroty wołyńskiej, która ocalała w rzezi, ukryta pod ciałem swojej matki. Ks. Łukasz podał przykłady utworów literackich, w których autorzy wyrazili miłość, przywiązanie, szacunek do matki i i wielki ładunek emocjonalny po stracie ukochanych osób. Przypomniał „Treny” Jana Kochanowskiego, sceny wspomnień wizyty w domu rodzinnym po śmierci matki w czwartej części „Dziadów” Mickiewicza, „Godzinę myśli” Słowackiego, wiele scen opisanych w „Nocach i dniach” Dąbrowskiej. Zacytował wiersz Karola Wojtyły napisany po śmierci matki. Pięknym dowodem synowskiej miłości jest „Portret matki” stworzony przez wielkiego malarza epoki renesansu Albrechta Dürera.

Kaznodzieja pytał: Jak traktujesz starych, schorowanych rodziców, czy ich odwiedzasz, czy się nimi opiekujesz? Czy pamiętasz w modlitwie po ich śmierci?

Zachęcał do refleksji wszystkie matki: jak podchodzisz do macierzyństwa? Czy kochasz swoje dzieci? Czy otaczasz je troską? Czy praca nie staje się ważniejsza od powołania matki?


Maryja stoi pod krzyżem także dzisiaj. Jest obecna przy krzyżach naszego życia osobistego i narodowego. Jest obecna tam, gdzie człowiek doświadcza cierpienia, zagubienia, kryzysu wiary. Nie usuwa krzyża, ale uczy, jak przy nim trwać: z ufnością, z zawierzeniem, z miłością, która nie gaśnie. Ks. Łukasz zachęcał: „niech ta scena zatrzyma się w naszej świadomości i pomaga nam w sytuacji niepowodzenia, cierpienia, kiedy przekreślone zostają nasze życiowe plany i marzenia. Zabierzmy ją do swojego domu i codziennego życia, aby to właśnie Ona przewodziła nam w drodze do nieba.”

W rozważaniach tajemnic radosnych ks. Łukasz odwoływał się do opisów ewangelicznych wydarzeń z Nazaretu, Ain Karim, Betlejem i Jerozolimy. Przypominał fakty, podkreślał cechy osobowe Maryi i Jej postawę wierności i zaufania wobec Boga i bliźnich, zachęcał do naśladowania. W uroczystość Matki Bożej Królowej Polski powierzał Jej wstawiennictwu Ojczyznę, rodziny i cały naród.