„Własnego kapłaństwa się boję,
własnego kapłaństwa się lękam,
i przed kapłaństwem w proch padam,
i przed kapłaństwem klękam”
Ks. Jan Twardowski
19 czerwca nasz Rodak, o. Jerzy Bakalarz OP obchodził 50 – lecie święceń kapłańskich. Uroczysty jubileusz zorganizowano w klasztorze dominikanów w Borku Starym, gdzie O. Jerzy pracuje od 9 lat. Z tej okazji przedstawiciele naszej parafii wraz z Proboszczem ks. Tadeuszem Ceterą udali się na Jasną Górę Różańcową, jak nazywane jest boreckie sanktuarium.
Przełożony klasztoru, o. Grzegorz Kluz, powitał licznie zgromadzonych uczestników uroczystości. Nawiązując do kapłańskiego jubileuszu przybliżył temat, czym jest kapłaństwo dla samych powołanych i czym dla ludu Bożego. Zachęcił do szczerej modlitwy dziękczynnej za dar powołania i wierną kapłańską służbę o. Jerzego.
![]() |
Najświętszej Ofierze przewodniczył o. Jerzy Bakalarz, który w dziękczynną modlitwę włączył swojego brata o. Romana, obchodzącego dziś, 46 rocznicę święceń kapłańskich.
Homilię wygłosił rodzony brat Jubilata o. Roman Bakalarz. O czym mówił w tak pięknym dniu? O istocie kapłaństwa, które wg Katechizmu Kościoła Katolickiego jest sakramentem, widzialnym znakiem jedności Boga z rodzajem ludzkim. Nikt tego daru nie może wziąć sam z siebie. Każdy kapłan jest przez Boga powołany, jest z ludu wzięty i przed ludem postawiony, aby składał Bogu ofiarę za grzechy własne i tego ludu. Aby czuł się jedno z ludem sobie powierzonym.
Powołanie kapłańskie to osobiste odkrycie, że Bóg zaprasza mnie do szczególnej współpracy. Zaprasza mnie na pola ewangelizacji. Kaznodzieja przytoczył powszechną dziś opinię, że we współczesnych czasach trzeba mieć odwagę, żeby całkowicie oddać się Bogu. Ale przecież to również wielka radość skarbu odnalezionego w roli. To radość podobna do spotkania osoby kochanej. Trzeba uwierzyć w autentyczność wołania. Bóg jest mocniejszy od naszych słabości i wątpliwości. On ukochał nas do nieskończoności. Kapłaństwo to sakrament postawiony na straży miłości zostawionej nam w sakramencie Eucharystii. Miłości do człowieka pięknego, stworzonego na obraz Boga, a zarazem słabego, upadającego pod ciężarem grzechów.
![]() |
Jezus uczy: „Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem, i przeznaczyłem na to abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał”. (J 15,16) To On nas umiłował, wybrał, odnalazł i posłał, by iść na cały świat i szukać ludzi, ratować i ciągle pukać i, jak mówił św. Paweł, „nastawać w porę i nie w porę, upominać, a w razie potrzeby wykazywać błąd”. To nasze kapłańskie zadanie – podkreślał o. Roman.
W kontekst powołania kapłańskiego, Kaznodzieja wplótł prawdę o kapłaństwie rodziców. Rodziców, którzy przekazują życie, ale też rodzą w sercach swoich dzieci wiarę w Jezusa Chrystusa. Przypomniał dobre i szlachetne ognisko domowe swoich i Jubilata rodziców. Wyraził wdzięczność Bogu za domowy kościół, w którym Ojciec i Matka uczyli rozpoznawania głosu Boga.
Podkreślił, że rodzina żyła w blasku sanktuarium Matki Bożej Gosprzydowskiej, gdzie rodzice, przed łaskami słynącym obrazem, prosili o dar nowego życia. Obiecywali przy tym, że w dowód wdzięczności ofiarują syna na służbę Bogu. I jak pełna stała się ta ofiara – kapłańską drogę w dominikańskim zakonie obrali wszyscy trzej synowie: Józef, Jerzy i Roman. Również najmłodsza siostra - Stasia została zakonnicą. O. Roman podkreślił, że: „Pełną wiary była nasza Mama, która po tragicznej śmierci Taty musiała przejąć i jego obowiązki wobec dzieci. A dom nasz był domem wiary, modlitwy i pełnego zaufania Bogu.”
![]() |
W dalszej części homilii Kaznodzieja przedstawił kapłańską drogę o. Jerzego. Przypomniał dzień 19 czerwca 1976 r. kiedy to w bazylice oo. Franciszkanów w Krakowie, przyjął sakrament kapłaństwa przez posługę bpa Jana Pietraszki. Tym samym został na wieki włączony w wielki sakrament miłości.
Zwracając się do o. Jerzego, o Roman podkreślił, że od chwili przyjęcia święceń kapłańskich został wezwany do posługi niesienia krzyża wraz z Chrystusem. Że przyjął ciężar odpowiedzialności za człowieka, którego spotka na swojej drodze. Przypomniał historię Jego pracy kapłańskiej- najpierw w parafii w Gdańsku, a następnie w Poznaniu, gdzie jako prowincjalny promotor powołań zapraszał młodych ludzi do pójścia drogą kapłańskiego życia. Po Poznaniu o. Jerzy został skierowany do Krakowa. Tu pracował przez 20 lat, m.in. jako Syndyk – odpowiedzialny za zarządzanie majątkiem zakonu, w tym za formalności związane z jego odzyskiwaniem. Kolejną placówką o. Jerzego były Gidle, gdzie służył pielgrzymom w sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej Uzdrowicielki chorych. Przed 9 laty został skierowany do klasztoru w Borku Starym i tu posługuje do dziś.
![]() |
Zwracając się osobiście do Brata, o. Roman stwierdził: „Przez całe życie pamiętałeś, że masz być dla wszystkich – bogatych i biednych. Z tymi, którzy trwają w Bożej miłości i tymi, którzy ciągle gubią Chrystusa. Twoje kapłaństwo upływało w cieniu sanktuariów maryjnych, w których posługiwałeś, w których zapisywałeś swoją posługą karty historii. Dziś prosimy, aby Matka Boża, której całe życie zawierzyłeś, prowadziła Cię drogą kapłańskiej posługi i wypraszała potrzebne łaski, a św. Dominik był wzorem we współczesnym świecie, w którym wciąż trzeba być znakiem sprzeciwu i wiernie głosić Ewangelię.”
Po zakończeniu liturgii dostojny Jubilat został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Świętego Stanisława. Uchwałę Kapituły Podkarpackiej odczytał i odznaczenie wręczył Komandor Komandorii Podkarpackiej, Feliks Foryt.
Krzyż Krzyż Komandorski Orderu Świętego Stanisława jest nadawany za szeroko pojętą działalność charytatywną, zasługi społeczne oraz szerzenie kultury i szlachetności.
![]() |
Z kolei gratulacje i życzenia złożyli przedstawiciele Ochotniczej Straży Pożarnej w Borku Starym i Radni Gminy Tyczyn. I w tym miejscu wybrzmiał gosprzydowski, niemal rodzinny akcent. Serdeczne życzenia, wierszem napisane, wspomnieniami i wdzięcznością przeplatane, złożyła sąsiadka rodziny Bakalarzy, Maria Mróz, obecnie Bryniak:
„50 lat kapłaństwa tak szybko minęło,
a przecież w Gosprzydowej wszystko się zaczęło (…)
Niech Królowa Kapłanów łaskami wciąż Cię obdarza
O to się modlimy dzisiaj u ołtarza.
Każdy dziś Ci życzy szczerze i co może,
my na dalszą drogę życzymy: Szczęść Boże!”
Do tych słów dołączyli przedstawiciele rodziny Jubilata, a podsumowaniem życzeń była pieśń: „Życzymy, życzymy” zaintonowana przez p. Organistę.
![]() |
O. Jerzy wyraził wdzięczność za przybycie na jubileusz, za modlitwę i życzenia. Ze wzruszeniem wspominał swój dom rodzinny, modlitwę rodziców o dar życia, o powołanie do służby Bogu. Przypomniał szóstkę rodzeństwa, dzieci młodych małżonków, które umierały wkrótce po urodzeniu. I wielką łaskę - wyproszone przez rodziców życie czwórki dzieci, które w swojej młodości, odpowiedziały na głos powołania, wybierając życie w zakonie św. Dominika.
Złoty Jubilat wyjaśnił, dlaczego to zgromadzenie wybrali. Opowiedział o swojej cioci, która była tercjarką dominikańską i czasem zabierała siostrzeńców do Krakowa. O. Jerzy przypomniał jedną z wypraw do Krakowa, w Sylwestrowe popołudnie, gdy autobus spadł z mostu do rzeki. „Mogłem wtedy zginąć. Przeżyłem.” Jubilat opowiadał, jak dojrzewało Jego powołanie. O przykładzie starszego brata Józefa. O swoim pragnieniu bycia ministrantem, o chęci przebywania w kościele, o adorowaniu Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, o tym jak zgubił się w ogromnej bazylice św. Trójcy w Krakowie. Dziś, wdzięczny Bogu za dar powołania, z uśmiechem wspomina te chwile, ludzi, których Bóg stawiał na młodzieńczej drodze, wydarzenia, których wtedy do końca nie rozumiał.
![]() |
Wracając wspomnieniami do rodzinnej parafii, o. Jerzy z szacunkiem mówił o ks. Stanisławie Kłósku, wielce zasłużonym proboszczu gosprzydowskim, który zainicjował krucjatę modlitewną o dar powołań ze wspólnoty parafialnej. Modlitwa zaowocowała licznymi powołaniami do służby Bogu w kapłaństwie.
Na koniec Jubilat poprosił o modlitwę w swojej intencji, a także o powołania do służby Bogu w kapłaństwie i zakonie, również z naszej parafii.
Po Uczcie Eucharystycznej w Boreckim Wieczerniku zostaliśmy zaproszeni na posiłek. W klasztornym refektarzu stworzyliśmy radosną wspólnotę przy obficie zastawionym stole. I tu był czas na odpoczynek, wspominanie i pamiątkowe fotografie.
Popołudnie upłynęło w modlitewnym skupieniu na dróżkach różańcowych. Przy grobie śp. o. Józefa Bakalarza na klasztornym cmentarzu ks. Tadeusz Cetera poprowadził modlitwę.
![]() |
Późnym popołudniem pojechaliśmy do oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów od Borku Markowej, gdzie znajduje się Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów. Zwiedzanie skansenu, a później Muzeum, było dla nas prawdziwą lekcją historii. I refleksją nad nieogarnionym ludzkim umysłem i sercem – z jednej strony wypełnionym po brzegi miłością i poświęceniem, z drugiej podłością i okrucieństwem.
Zdumiewa i zachwyca heroiczna postawa rodziny Ulmów, którzy przyjęli pod swój dach ośmioro uciekinierów żydowskiego pochodzenia, dzielili się jedzeniem, pomagali w codziennym życiu, choć znali cenę takiego postępowania.
Z drugiej strony odrażająca jest postawa polskiego donosiciela, który wskazał Niemcom dom Ulmów, tym samym wydając na nich wyrok śmierci. I niemieckiego oficera, który kazał rozstrzelać Żydów, a później całą rodzinę, łącznie z dziećmi i matką w stanie błogosławionym.
![]() |
Historia tragiczna, warta poznania i osobistego dotknięcia. Zwłaszcza gdy z czasem coraz bardziej zamazuje się obraz, a obecnie, często celowo, zakłamuje się historię.
Takie miejsca jak to, wołają. Świadkowie, dokumenty, zdjęcia, fakty przemawiają. Tu nie może być dowolnej interpretacji.
Dziękujemy Księdzu Proboszczowi za zorganizowanie pielgrzymki.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |